niedziela, 20 sierpnia 2017

Zakochana para - Kirszunia i Heniek

Normalnie przyspieszam z tymi postami, ale w tym tygodniu (urlop + ładna pogoda była) narobiłam tyle zdjęć, że jeszcze z pięć postów da się z tego ukleić, albo i więcej, ale powoli co się odwlecze to nie uciecze, więc będę Was maltretować pomału.

Wczoraj korzystając z końcówki ładnej pogody, zainspirowana świetnym zdjęciem Julki z blogu Lalkowy Bałagan (http://lalkowy-balagan.blogspot.com/) przedstawiającym jej Megumi i Andy'ego, postanowiłam zabrać moją zakochaną parę na wyprawę z Potworkami na działkę. Wyprawa udała się wspaniale, Potworki w deszczu kąpały się w baseniku, a ja wojowałam (jeszcze przed deszczem) z ustawieniem parki coby się nie przewracali. Generalnie Taśków daje się ustawiać znacznie łatwiej niż Pullipki i to Heniek był tutaj główną podporą...

Ale przejdźmy do zakochanej pary - Kirszunia i Heniek są parą już od jakiegoś czasu, ale ich uczucie nadal jest gorące. Heniek jest młodszym bratem Bolka Małeckiego, a Kirszunia jest starszą siostrą Isulka Tadzika. Większość moich pierwszych lalek ma swoje historie, więc proszę się nie dziwić 😉

A teraz zapraszam do oglądania zdjęć:

Heniek to przystojny młody mężczyzna 😍


który lubi swojej ukochanej szeptać czułe słówka do uszka




lubi też czasem porwać ją na ręce i kiedy takim śmiechom i zabawom nie ma końca...




przydarzają się im różne wypadki (upadki) 😁 (nie powiem ile razy zaliczyli glebę jak próbowałam ich ustawić do tego zdjęcia, ale w końcu się udało 😊)


Ale Heniek zawsze pomoże się pozbierać swojej Kirszuni, nawet jeśli ta dostanie ataku "śmiechawki-głupawki" i będzie siedzieć na trawie i zaśmiewać się do rozpuku 😁


Oczywiście jako, że są nowoczesną parą (wiem, po stroju Kirszuni nie widać, ale ona lubi się przebierać) to bez selfie nie ma romantycznego wyjścia:


A na koniec jak podróżuje Kirszunia:



W dzisiejszej sesji udział wzięli:
Kirszunia - Pullip Kirsche
Heniek - Taeyang Filato
działka z trawą - we własnej osobie

czwartek, 17 sierpnia 2017

Leniuchowanie nieoficjalne - Mirwenka

Każdy ma takie chwile kiedy wciąga na siebie starą, spraną bluzkę i niewyjściowe galoty i idzie gdzieś w "zielone" uwalić się na trawie i nic konkretnego nie robić. Szczęście mają Ci, którzy dysponują domem z choćby najmniejszym ogrodem, innym musi wystarczyć trochę trawy na tradycyjnym "RODOS" 😉 My z Mirwenką jesteśmy w tej drugiej sytuacji, ale nader często i z chęcią korzystamy z dobrodziejstw ogródków działkowych. Tym razem moja Mirwenka na chwilę porzuciła swój delikatny romantyczny styl na rzecz swobodnego wypoczynku. 

Zapraszam na spam zdjęciowy:

Jak powszechnie wiadomo po trawie najlepiej chodzi się boso 😊



A jak już się pochodzi to fajnie jest się tak po prostu na tej trawie położyć i odpocząć chwilę, podziwiając chmurki na niebie i szukając w nich różnych kształtów i mitycznych stworzeń:



 

A jak już się komuś znudzi takie leżenie to można nogą na komary pomachać 😉


Na koniec przed samym powrotem do domu trzeba też nazbierać kwiatów, żeby było co wstawić do wazonu i podziwiać przypominając sobie przyjemnie spędzony czas:



A na koniec dwa portreciki Mirwenki, bo po prostu ubóstwiam tę pannicę 😍




W dzisiejszej sesji udział wzięli:
trawa - trawa na "RODOS"
Mirwenka - opalona panna Mirwen


piątek, 11 sierpnia 2017

Siostrzyczki

W czasie ostatniego wypadu z Ciocią K. i Potworkami na działkę udało się zrobić dwie sesje zdjęciowe - pierwszą prezentowałam w poprzednim poście (z Blajtką Cioci K. w roli głównej), a teraz czas na drugą.

Już od jakiegoś czasu chorowałam na jakąś pannę od Lati. Potem w ramach przyspieszonych trochę wypadkami natury rat udało mi się takie opalone cudo przygarnąć. Kieszeń trochę cierpiała, ale... W końcu Drobinka nie czuje się najmniejsza w lalkowej rodzinie 😊

Zapraszam do oglądania sesji uroczych siostrzyczek (maluszek jeszcze nie doczekał się imienia, ale niedługo na pewno coś wymyślę).



Taka malusia jest Siostrzyczka Drobinki - pewnie z łatwością się zaprzyjaźni z Brzydalkiem, bo powinni być podobnych rozmiarów... 


Spójrzcie tylko na ten cudny buziaczek - tylko do zakochania i zacałowania 😍



A tak panny leniuchowały kiedy Blajtka i Byula pozowały do zdjęć 😀


I na koniec moje ulubione zdjęcie z tej sesji (tia... lubię taką perspektywę trochę z góry)


W powyższej sesji udział wzięły:
- Drobinka - tinydelf Tyltyl od Luts
- dzidzia - od Lati (jeszcze nie zapamiętałam modelu)
- działka - tradycyjny RODOS w centrum dużego miasta

Pozdrawiamy 😊

sobota, 5 sierpnia 2017

Blajtka Cioci K.

Korzystając z ładnej pogody zaprosiłam Ciocię K. do siebie na działkę i na Potworki. Potworki z pewnym trudem, ale udało się zmęczyć i "uspać" po jedzeniu, więc miałyśmy chwilę na cyknięcie zdjęć panienkom, które z nami przyjechały.

Dzisiaj zaprezentują się panny z dużymi głowami. W roli głównej wystąpi Blythe Factory należąca do Cioci K. Jest to taka trochę pożegnalno-pamiątkowa sejsja Blajtki, gdyż niedługo Ciocia K. wysyła pannę daleko w świat na malowanie. Blajtce towarzyszyła dzisiaj moja Byulka - okazuje się, że przy Blajtce Dynia ma całkiem małą głowę 😁 Na szczęście dziewczyny się polubiły. Jak widać miłość do żółtych sandałów łączy (nie umawiałyśmy się w tej kwestii z Ciocią K. samo tak wyszło 😁 ).

Zapraszam do oglądania zdjęć:






Porównanie wielkości łebków:


Jak Ciocia K. zrobi daszek to nie ma...eeee... to żadne Słońce nie fiknie 😉 (cień na buźkach zorganizowany przez Ciocię K.)


"Cześć to ja, Blajtka."


"Znalazłam kwiatki"


"Ładne kwiatki"


"To dla Ciebie"
"Och, dla mnie, na prawdę?"


I teraz dziewczyny lubią się jeszcze bardziej. Jak widać miłość do żółtych sandałów pozwala nawiązać nić porozumienia i przełamać pierwsze lody 😉

"A teraz znalazłam taki fajny listek"


"Ładnie mi?"




"Eeee, ładnie, bardzo ładnie"


I na koniec zdjęcie z dużą ilością zieleni, ale ładnie dziewczyny na zielonym tle wyglądały jak tak sobie stały, więc aż szkoda było nie cyknąć 😍



W dzisiejszej sesji udział wzięły:
Blajtka - Blythe Factory własność Cioci K.
Karpik - Byul (bliżej nie określony model, może kiedyś uda mi się ją zidentyfikować)

Pozdrawiamy

czwartek, 3 sierpnia 2017

Pomalowałam chłopaka i...

Pomalowałam chłopaka (już trzeci raz chyba) i ... dalej nie jestem zadowolona.

MNF Karsh (recast) jest moją pierwszą lalka w rozmiarze msd i to dzięki niemu odkryłam, że msd to jest mój ukochany rozmiar lalkowy. Chłopak ma cudowne ciało, te kształty... 😍 Ale, ale ciągle jest jakieś ale. Coś między nami nie kliknęło. Najpierw długo stał nie pomalowany, potem zmieniałam mu makijaż kilka razy. Teraz ma trzecią buzię. Zrobiłam mu długie włoski, ale to ciągle jest nie to. Może spróbuję zrobić mu krótką perukę klejoną... Wydaje mi się, że problemem jest jego buźka. Bez problemu można z niego zrobić ładną dziewczynę i jakoś mi to nie pasuje do tego fantastycznie męskiego ciałka. No jakoś nie możemy się dogadać do końca. Zdaje się, że będę mu szukała bardziej kochającego domu i kogoś komu to jego delikatne oblicze będzie pasowało.

A teraz zapraszam do oglądania fotek:




Oczywiście oprócz pomalowania buźki, zrobiłam też blush (cieniowanie) ciałka. Podoba mi się to cieniowanie ciałek. Co prawda sporo lakieru na to schodzi i lalka nie jest taka "śliska" w dotyku jak bez tego, ale za to nabiera bardziej realnej formy. Oczywiście, jako że nie lubię różowego bluszu, bo kojarzy mi się z otarciami, to zrobiłam w tonacji brzoskwiniowej. O a tak mamy wycieniowane dłońki i stópki:




Żeby nie było spodenki sama też mu uszyłam. Oczywiście bez żadnego wykroju tak na żywca przymierzając do lalka na bieżąco 😁 I kilka fotek z odkrytą klatą. Zaczynamy powoli, a potem kadr się rozszerza... 😎




I na koniec rozmarzony chłopak, śniący na jawie o właścicielu, który go pokocha delikatnie oprószony kroplami deszczu (hehehe pierwszy raz użyłam "efektów" na zdjęciu)


W dzisiejszej sesji udział wzięli:
Chłopak - mnf Karsh
Ławka - najnowsza zdobycz od EvilCupcake (no dobra, może nie najnowsza zdobycz od niej, ale o tym innym razem, więc ciiiii)